W 1752 roku w Wiedniu powstał Tiergarten Schönbrunn Zoo Vienna – pierwszy ogród zoologiczny. Wkrótce lwy stały się atrakcją większości podobnych placówek powstających na całym świecie. Obecnie w ogrodach zoologicznych prowadzone są planowe hodowle zmierzające do zachowania zagrożonego gatunku.
Kevin Richardson twierdzi, że tajemnicą jego sukcesu jest rezygnacja z bicza, łańcuchów i krat. Zwierzęta zostały "ujarzmione" miłością, łagodnością i zaufaniem. Ponadto mają one możliwość swobodnych spacerów po całym rezerwacie. Zdaje on sobie sprawę z tego, że potężne drapieżniki mogą być groźne. Jednak jak mówi: "Przez te lata wyrobiłem w sobie niezwykle czuły szósty zmysł - tak, że wiem, kiedy i jak podejść do lwa, by nie odgryzł mi ręki".
Ja właściwie nie nazwałabym pana Leszka Kevinem Richardsonem, ale i tak strasznie mu zazdroszczę. Gdybym tylko miała odpowiednie warunki dla lwa! Ale niestety. Mieszkam w małym mieszkaniu i takie lwiątko jak Simba od pana Leszka miałoby za mało miejsca. ;'C